Festiwal z najlepszymi tapasami

W tym roku odbywa się jubileuszowa, 20. edycja festiwalu tapas – Jornada de la Tapa de Albacete. A ja uwielbiam tapas! Uwielbiam, że idziecie z grupą znajomych do restauracji, zamawiacie kilka różnych przekąsek i każdy będzie miał okazję spróbować wszystkiego. Idealne rozwiązanie dla par, w których jedna strona zamawia coś ekstra, a druga pół wieczoru się na to gapi, aż w końcu ta pierwsza nie wytrzymuje presji i odstępuje jej część swojej porcji. Brzmi znajomo? 😉 Dlatego uwielbiam w Hiszpanii tę kulturę dzielenia i cieszę się, że jest inicjatywa, która jeszcze bardziej ją promuje i ubogaca.

patatas bravas

Skąd się wzięło tapas?

Tego do końca nie wiadomo, ale istnieje pewna teoria. Ponieważ tapar oznacza przykrywać, podejrzewa się, że w przeszłości chodziło o przykrywanie kieliszka wina kawałkiem chleba albo szynki. To rozwiązanie okazało się być praktyczne, a z czasem zaczęto na ten kawałek chleba dokładać jeszcze inne składniki. Tak narodziła się hiszpańska kultura jedzenia przekąsek, czyli tapas. Do najpopularniejszych z nich należą m. in.: ser, oliwki, szynka, ensaladilla rusa (sałatka warzywna) albo np. croquetas (hiszpańskie krokiety). Ale czas zamieszać w tym menu!

Konkurs na najlepsze tapasy w mieście

W zamyśle festiwal ma promować miasto jako zagłębie gastronomii, a przy okazji daje barom i restauracjom możliwość wybicia się ze swoją ofertą. Około 100 miejsc zgłasza chęć udziału w festiwalu. Każde z nich przygotowuje na tę okazję swoją autorską przekąskę, którą serwuje przez cały październik w dniach od czwartku do niedzieli. W zamyśle taka przekąska ma być wariacją na temat kuchni lokalnej z domieszką czegoś nowego. To prawdziwy popis kulinarnej kreatywności! Bo też i gra jest warta świeczki – po pierwsze napędza wizyty klientów, po drugie przewidziane są nagrody dla trzech najlepszych tapas – za pierwsze miejsce 1500 euro i udział w konkursie na szczeblu krajowym (Campeonato Nacional de Tapas y Pinchos). Za drugiej miejsce i trzecie kolejno: 500 i 300 euro.

Oto przykłady tegorocznych tapasów, które zaliczyłam razem z moją psiapsi Mai:

1) spód z ciasta francuskiego + nadzienie z beszamelu, drobnych warzyw i wołowiny rasy simentalskiej a całość zapiekana z dodatkiem tłuszczu wytopionego z mięsa + odrobina sosu cheddar na wierzchu

2) tatar z kulbena marynowanego w gochugaru, podany na chrupiącym płatku z wywaru morskiego, udekorowany solirodem i prażoną kaszą jaglaną

3) odwrócone ciasto francuskie, delikatny krem serowy, konfitura pomidorowa i sardynki marynowane w occie

numer 1
tatar z kulbena (hiszp. corvina)
sardynki marynowane w occie

Jak głosować?

W każdym barze, który bierze udział w wydarzeniu, otrzymasz kartę z rozpiską wszystkich miejsc festiwalu. Przy zamówieniu tapas w danym lokalu prosisz o przystawienie pieczątki na karcie. Udział w głosowaniu można brać, kiedy ma się co najmniej 10 pieczątek. 12 osób spośród głosujących wygrywa po 50 euro.

3 euro za tapas, 4 euro za tapas i małe piwo. Dużo? Mało? Chodzi raczej o frajdę z tego, że spróbowało się czegoś nowego.

Rozmarzyłam się na moment i pomyślałam, żeby urządzić coś takiego w Polsce. Jakie tapasy mogłyby nam zaserwować restauracje w polskich miastach? Może mielony z bazylią? Albo pierogi z mango? Kto wie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *