Tumilu i najlepsze rymy na polskim rynku wydawniczym

Usłyszałam o nich gdzieś przypadkiem, że oto matka z córką robią razem książki i że to fajnie wychodzi. Kupiłam trzy książki na start i… zakochałam się. Jakie to jest czułe, jak pięknie opowiedziane, jak przemawia zawartością i jak buduje więź z dzieckiem. Dawno nie miałam takiego wow!
Wydawnictwo nazywa się Tumilu. Panie Ewa Dahlig (mama) i Marta Dahlig (ilustratorka) stworzyły naprawdę wyjątkową markę. Wszystko robią same – od tworzenia tekstów i ilustracji, poprzez cały proces wydawniczy aż po promocję i naprawdę widać z ich strony prawdziwe zaangażowanie w to, aby dostarczyć czytelnikowi produkt najwyższej jakości.
Kim są
Pani Ewa Dahlig jest etnomuzykolożką, badaczką polskiej muzyki ludowej. To tłumaczy, skąd w jej tekstach takie idealne wyczucie rytmu i melodii. W dodatku układ rymów jest raczej rzadko spotykany, taki, że pierwsza i druga linijka w zwrotce się rymują, a trzecia linijka z pierwszej zwrotki rymuje się z trzecią linijką z drugiej zwrotki. No, lepiej sami zobaczcie:
Jeśli chcesz, nadstaw ucha
i uważnie posłuchaj
o kimś jednym jedynym na świecie.
O kimś wielkim, choć małym,
o kimś bardzo wspaniałym.
Kto to taki? To Ty jesteś przecież.
Tak się zaczyna „Ty” – książka, której bohaterem jest twoje dziecko. Opowiada o tym, jak wszystko w nim jest niezwykłe i wyjątkowe. Gotowe do poznawania świata zewnętrznego i wyrażania tego wewnętrznego. Obok „Ty” warto zaopatrzyć się także w „My”, które z kolei jest opowieścią o wyjątkowym duecie, jaki tworzycie ze swoim dzieckiem. Jest w tej książce wszystko to, co chciałabyś powiedzieć swojemu dziecku, ale czasami nie wiesz, jak ubrać to w słowa. W „My” to ty mówisz do dziecka. To naprawdę cudowny i unikatowy zabieg, bardzo zbliżający czytelników.
Do tych pięknych, rozczulających tekstów ilustracje tworzy córka pani Ewy, Marta Dahlig, która jest samoukiem w dziedzinie grafiki komputerowej. Jej wizje świetnie dopełniają aurę tekstów, emanują czułością i dziecięcą zabawą, bije od nich lekkość i radość.
Radość
A skoro już o radości mowa, to mamy także książkę pod takim właśnie tytułem. „Radość” opowiada o kurce imieniem Radość i o tym, jak potrafi zmienić zastaną rzeczywistość. Kurka jest oczywiście metaforą pojęcia radości, koncept trafiony i bardzo mi bliski, bo ogromnie lubię przedstawianie pojęć abstrakcyjnych w zmaterializowanej formie.
Plakaty
Do każdej książki (My, Ty, Radość) dołączony jest plakat, który możesz uzupełnić razem z dzieckiem, świetnie się przy tym bawiąc. Możecie pokolorować obrazki i wpisać informacje o sobie, odpowiedzieć na różne pytania i lepiej się przy tym poznać. To bardzo pomysłowe – rozszerza lekturę i zachęca do aktywizacji.
Wyróżnienia
Innych pozycji nie sprawdzałam, ale zapowiadają się bardzo ciekawie, szczególnie seria o czterech porach roku w Dolinie Tumilu – każda część składa się z dwóch książek, z których pierwsza jest czytanką, a druga wyszukiwanką. Część „Zima w Tumilu” została wyróżniona Nagrodą Rodziców w prestiżowym plebiscycie Zabawka Roku.
Rzeczywiście najlepsze?
Tytuł artykułu jest oczywiście trochę przesadzony, wielu polskich pisarzy świetnie rymuje, ale chciałam w ten sposób przyciągnąć waszą uwagę, bo Tumilu jest malutkie, a zasługuje na to, by być duże, potrzebuje rozgłosu, żeby świat się o nim dowiedział. Choć zauważyłam, że bardzo się rozrosło od czasu, kiedy robiłam swoje zamówienie. Cieszy mnie to niezmiernie.
