Dlaczego polecam poradniki Pozytywnej Dyscypliny

Moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś, że ona już żadnych poradników dla rodziców nie czyta, bo tylko czuje się przez nie gorzej. Rzeczywiście, jak człowiek zacznie kumulować tę wiedzę, co powinien a czego nie powinien, to zaczyna żyć w kompleksach, ciągle mu się wydaje, że coś robi nie tak. Kiedy urodził się mój pierwszy syn, też zaczęłam czytać, żeby dowiedzieć się, jak funkcjonuje mózg dziecka i jakie sygnały wysyła, kiedy krzyczy albo płacze. Po prostu, chciałam go lepiej rozumieć. Podoba mi się, że dostępne na rynku propozycje pisane są w duchu rodzicielstwa bliskości i stawiania na tworzenie więzi emocjonalnej, jednak ilekroć odkładałam na półkę kolejny poradnik, czułam niedosyt.

To jedno uwalniające zdanie

Wciąż brakowało mi pozycji, która powie mi konkretnie, jak działać w sytuacjach życia codziennego, które stawały się coraz trudniejsze do okiełznania, odkąd mój malec skończył dwa lata. I wtedy na mojej drodze pojawiła się ona – pierwsza część poradnika Pozytywna Dyscyplina autorstwa Jane Nelsen. Książka-konkret. Bo Pozytywna Dyscyplina to nie tylko wykładnia tego, jak należy rozumieć komunikaty wysyłane przez dziecko, ale kompletna metoda, która mówi, jak postępować, żeby rozwiązanie konfliktu było satysfakcjonujące dla obu stron.

„Wszyscy popełniamy błędy, ale to dobrze, ponieważ błędy są po to, żeby się na nich uczyć.”

Poczułam się uwolniona, kiedy przeczytałam to zdanie. To takie bliskie rzeczywistości, bo przecież nikt z nas nie jest idealnym rodzicem, tak jak nie jesteśmy ludźmi bez wad, a relacje są takim obszarem naszego życia, w którym często robimy coś źle, nawet o tym nie wiedząc. Brakuje mi tego przekazu w treściach, które czasem pokazują mi się w Internecie. Niektórzy eksperci lubią wyznaczać normy, które tworzą presję.  Z tego powodu Pozytywna Dyscyplina była dla mnie lekarstwem – popełniłaś błąd? Nic nie szkodzi, teraz zastanów się, jak go naprawić i uniknąć jego powtórzenia w przyszłości. W ten sposób mów też do dziecka: „Zrobiłeś coś źle? Nie przejmuj się. Zobaczmy, czego oboje możemy się dzięki temu nauczyć.” PD mówi jasno: nie traktuj błędu jako porażki, bo to sprawia, że wątpisz w swoje zdolności i zniechęcasz się do działania.

Teoria zbudowana na doświadczeniu

Uwielbiam te książki za to, że ich teoria została zbudowana w oparciu o doświadczenia setek rodziców. Na kartach PD przyglądamy się konkretnym sytuacjom, jakie mają miejsce w domu każdego rodzica w codziennym życiu. Te sytuacje są opisane przez samych rodziców, czasem od razu z rozwiązaniem problemu, które udało im się wdrożyć, czasem z prośbą o komentarz ze strony autorek. Czytając te teksty, czuję się jak na jakimś luźnym spotkaniu dla rodziców. Nikt nikogo nie ocenia, za to każdy chętnie dzieli się swoją wiedzą i przemyśleniami. Miło się znaleźć w takim gronie, w aurze wspólnego dialogu.  

Kilka ważnych zasad

Najważniejszym założeniem Pozytywnej Dyscyplinyjest działanie w oparciu o życzliwość i stanowczość. Jest to przeciwstawne zarówno do modelu surowego wychowania, w którym dziecko nie ma prawa wyboru ani sprzeciwu, musi robić, co powie mu rodzic, jak również do modelu pobłażliwego wychowania, w którym dziecko nie ma ustalonych granic i robi co chce. Pozytywna Dyscyplina jest balansem między jednym a drugim – daje dziecku ograniczony wybór w granicach wyznaczonych przez szacunek do innych osób[1]. Z tego założenia wynika konkretna praktyka, oto niektóre z zasad, które ją tworzą:

  • ”Dzieci zachowują się dobrze, kiedy czują się dobrze.” – czyli nie dla kary. Jej długofalowe skutki mogą doprowadzić do zbudowania w dziecku przekonania, że jest złe i w konsekwencji może ono wybrać wzorce złych zachowań do naśladowania. Albo odwrotnie – dziecko tak się uzależni od pochwał, że będzie czuło się kochane tylko wtedy, kiedy będzie je słyszało. Karząc, wychowujesz albo buntownika albo człowieka ślepo posłusznego. Twój maluch pyskuje? Wyjdź z pokoju, żeby go nie słuchać, a kiedy przyjdzie do ciebie, powiedz: „Rozumiem twoje uczucia, ale nie możesz się tak do mnie zwracać.”
  • budowanie u dziecka poczucia przynależności i znaczenia, tworzenie z nim więzi poprzez angażowanie go w życie rodziny – w ten sposób poczuje, że jest potrzebne i uzyska przekonanie o swojej sprawczości, potrzebne do budowania silnej samooceny
  • nauka odpowiedzialności i współpracy – pozwalanie dziecku doświadczać konsekwencji swoich działań oraz wspólne zastanawianie się nad rozwiązaniem problemu, który się pojawił
  • nie chroń dziecka przed rozczarowaniem (to pobłażliwość) – ucz je, jak działać w jego obliczu
  • daj dziecku naprawić swoje błędy – jeżeli rozleje sok, nie wycieraj stołu, tylko wręcz mu ścierkę.

Z tych książek dowiesz się ponadto:

– jakie znaczenie ma kolejność urodzenia dla dzieci

– dlaczego dzieci się mszczą i jak na to reagować

– czym są pytania pełne ciekawości i dlaczego warto je zadawać dziecku

– czym jest pozytywna przerwa

– czym jest specjalny czas i dlaczego jest ważny w budowaniu relacji z dzieckiem

– dlaczego warto stosować zachętę

i wiele, wiele więcej.

Idea rodzinnych spotkań – w szkole i w domu

Pozytywna Dyscyplina to także wspólne spotkania organizowane w celu rozwiązywania problemów. Bo konfliktów nie rozwiązuje się od razu, w przypływie emocji. Jeżeli jakaś sytuacja wywołała nasze niezadowolenie, wpiszmy ją do agendy, żeby omówić ją na cotygodniowym spotkaniu rodzinnym. Wtedy każdy będzie miał możliwość zaproponowania rozwiązania dla danego problemu, a spośród nich wybierze się takie, które zaakceptują skłócone strony.

Wspólne spotkania to propozycja nie tylko dla rodzin, ale także dla szkół, w których konfliktowe sytuacje omawia się już kolejnego dnia. Dzieci są bardzo kreatywne w wymyślaniu sposobów naprawienia błędu, jednak mają skłonność do proponowania kar za przewinienia. Wtedy zadaniem nauczyciela jest zachęcanie ich do szukania innych możliwości rozwiązania.

Książki z serii Pozytywna Dyscyplina wyróżniają się głębokim zaangażowaniem autorek w szerzenie treści, które mają zbliżyć do siebie dzieci i rodziców. Korzystają one z bogatego doświadczenia: filozofii i badań Rudolfa Dreikursa, rodziców, z którymi pracowały na przestrzeni lat, a także z własnych doświadczeń – Jane Nelsen jest mamą siedmiorga dzieci oraz babcią dwudziestu dwóch wnucząt i trzynastu prawnucząt! Czy to nie najlepsza rekomendacja?


[1] J. Nelsen, Pozytywna dyscyplina, przeł. A. Czechowska, A. Rosiak, Wyd. CoJaNaTo, Wydanie II, Warszawa 2020, s. 40

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *